?

Log in

Prawda Izraelczyków
Recent Entries 
fancy
leon-orr.livejournal.com/683342.html

Mieszkańcy Gazy, oraz wybrany przez nich rząd HAMASu, twierdzą, że ich ciągłe ataki na Izrael, są spowodowane rozpaczliwą sytuacją, w której się znalazły z powodu Izraelskiej okupacji oraz blokady strefy Gazy.
Cały świat współczuje głodującym mieszkańcom Gazy, ich skrajniej nędze, i opłakanemu stanu infrastruktury (nie teraz, rzecz jasna, przed wojną), i daje, daje pieniądze,  żywność, inną pomoc humanitarną, oraz zmusza Izrael do nieodpłatnego zaopatrzenia strefy Gazy w wodę, prąd, paliwo.
Między innymi, moim kosztem, bo w tym roku:
a) wzrosły ceny wody
b) zakazali podlewanie ogródków przydomowych
Już nie mówię o cenach prądu!
A więc, że by nie było żadnych wątpliwości co do katastrofalnej sytuacji w Gazie przed początkiem operacji "Płynny ołów", proszę spojrzeć na to oto zdjęcie:


Gaza, 1948 rok. (Państwo Izrael ma mniej niż rok)

A oto chałupy i  slumsy na tle przerażającej biedy:



więcej... Collapse )

źródło - palestyńska strona internetowa

Kilka zdjęć głodujących mieszkańców Gazy oraz braku żywnościCollapse )


Palestinians shop for food at a grocery store in Gaza City during a three hours suspension of fire in Gaza City on January 8, 2009. The death toll from Israel's war on Hamas rose to 763 today after new raids and dozens of bodies were found during a suspension in Israel's bombing, medics said. About 20 people, among them many women and children, were killed in new raids by the Israeli military on today, said Mouawiya Hassanein, head of Gaza's emergency services. Rescuers also found many bodies in debris while searching during a three hour suspension in hostilities across Gaza between 1100 GMT and 1400 GMT, he said.
 

16th-Jan-2009 10:12 pm - Dzieci w HAMASie. Cała prawda
fancy
Takie oto zdjęcia lubi rozpowszechniać HAMAS:




A oto czego nie chcą pokazywać:
więcej... Collapse )








http://community.livejournal.com/nasha_pravda_il/62399.html



14th-Jan-2009 02:40 pm(no subject)
fancy
Nareszcie się udało psychologom zdefiniować przyczynę konfliktu arabo-izraelskiego.  Jest to konflikt na tle uczuciowym - Arabowie po-prostu nie lubią Żydów.

http://rugiagele.livejournal.com/12719.html

fancy

W związku z ostatnimi wydarzeniami w kraju, oraz ze względu na zagorzałe poparcie arabów przez światowe media, chciała bym opowiedzieć moją hystorię.

 

Był członkiem HAMASu, miał 25 lat, Studenta, czyjś syn, może czyjś kochanek, lub mąż.

Postanowił popełnić atak samobójczy właśnie 01/06/2001 na nabrzeżu w Tel-Awiw, wśród tłumu nastolatków, oczekujących otwarcją dyskoteki.
Uważam za istotne, że tym razem atak terrorystyczny został wymierzony przeciwko rosyjskojęzycznym repatriantom, dlatego wybór padł właśnie na tą dyskotekę.   
Przyjechali
śmy jak zawsze, w piątek. Tu dorabialiśmy rozdawaniem ulotek reklamowych. Dla 16-17 latka fajnie jest mieć trochę pieniędzy za łatwą pracę.
Ponieważ tydzień temu skończyliśmy szkołę, rzeczą naturalną było to uczcić na dyskotece Dolfi.
Ku naszemu nieszczęściu otwarcie się opóźniło o 20 minut, z tego powodu duży tłum nastolatków zgromadził się przy wejściu, w miejscu ataku.
Przypominam sobie, jeden z poszkodowanych - Maksim ma na imię, opowiadal, że podszedł do nich mężczyzna, ubrany w  dużą skórzaną kurtkę (a to byl środek lata, w Izraelu nawet w nocy jest gorąco). Zwrócił się do nich z prośbą o zapalniczkę (fire). Kiedy mu odmówiono, powiedział: „Nie szkodzi. Niedługo tu będzie dużo ognia.” Dotrzymal słowa.
Stojąc plecami ku wejściu, poczułam mocne uderzenie w skroń, potem poczułam że lece. Dla cich, co krzyczeli, ten lot byl krótki, mi się wydawal być długi – trwał sekund 30, miałam czas myślieć, słyszeć, a nawet widzieć jaskrawo-białe światło. Potem
upadłam, ale tego już nie pamiętam.
Pamiętam, że ocknąlam się, leżąc w czymś lepkim i płynnym, i bardzo się zdziwiłam, że wszystcy naokoło też leżą.

Sądziłam, że to butla z gazem eksplodowała, i za chwilę wszystcy powstaną,
Lena, która leżała  niedaleko wejścia (tańczyłyśmy na bosaka na balu maturalnym, była to wesoła i bardzo miła dziewczyna), i Roman, co leżał obok..Wyglądał jak ryba, wyrzucona na brzeg, bo miał otwarte usta. Już nigdy nie powstały. Ale wtedy tego jeszcze nie wiedziałam, w ogóle nie wiedziałam, co się stało.
Pamiętam, podbiegl do mnie Kiryll, zapytał czy ze mną jest wszystko w porządku, odpowiedziałam że tak, ale bardzo chce mi się zapalić, ale on uciekł.

Wtedy zaczęłam strząsać ze siebie kawalki czegoś. Potem się okazało, że to byli kawałki ludzkiej skóry. Potem zauważyłam moją torebkę, leżącą kilka metrów dalej. Wstałam, że bym dojść do mojej torebki – miałam tam komórkę, i chciałam zadzwonić mamie. Ale po kilku krokach poczułam straszny ból w nodze. Wtedy wstałam na czworaki, probując w ten sposób poruszać się, przepełzałam przez ciała mojich przyjaciół i nieznajomych ludzi, dziwiąc się, że jeszcze leżą i nie wstają. Jednak i to mi się nie udało, Eli (chłopak z Jerozolimy, jeżeli się nie mylę. W moment wybuchu stal u wejścia do sąsiednej dyskoteki) owinąć mnie w biale prześcieradło, odniósł do swojego samochodu. Usadził mi przy samochodzie, i powiedział że zaraz wróci. Różne ludzi podchodzili, pytali o coś, nikt mnie  nie dotykal, widocznie się bali, że upadnę, i już nie powstanę, jeżeli mi dotkną.
Eli wrócił dość szybko, akurat wtedy usłyszałam sygnał karetki pogotowia.

Przyprowadził jeszcze jednego poszkowanego- ten miał złamaną noge, krzyczeł.   
W drodze do szpitala  zaczęłam zasypiać. Wszystko już mi było obojętne tylko cholernie chciało mi się spać, lecz Eli mi tego nie pozwalał, rozmawiajać ze mną, pytająć o coś. Mówil, że nie wolno mi zasypiać, bo ta senność jest spowodowana dużą stratą krwi.

Kiedy przyjechaliśmy do szpitala, nadal byłam przytomna, podałam swoje imię, nazwisko, numer telefonu, oraz imiona i nazwiska koleżanok, które były ze mną na dyskotece, prosiłam pielęgniarek że by do nich zadzwonili. Pomagałam pielęgniarkam mnie rozebrać, wlozyć szlafrok, potem odwieziono mi na badania rentgenowskie
Jedyny ból, który odczuwałam, to był ból w prawej nogze. Ale dalo się to wytrzymać, nie krzyczełam, nie płakałam. Potem gdzieś mnie zabrano, pamiętam, że znowu chciało mi się spać, ale sanitarjusz mi nie pozwalał, pytałam, dla czego, ale on uśmiechając do mnie, mówił że nie wolno.  
W drogze do sali operacyjnej widziałam dużo ludzi - obcych, znajomych, mojich jednoklasistów. Wszystcy byli przerażeni, ale mi już wszystko było jedno- bardzo chcialo mi się spać!

Ocknąłam się po trzech dni. Zobaczyłam rodziców, siedzących przy mnie. Nie mogłam pozostawać przytomną na długo z powodu podawanych mi leków.  Potem dozwolili odwiedziny, ale tylko po dwie osoby na raz. Pamiętam, dużo było ludzi. Potem przyszedł nas odwiedzić  Ariel Sharon (ówczesny Premier Izraela), i jeszcze ktoś, nie pamiętam – zasnęłam.

Kiedy się oprzytomniełam, przeniesiono mnie do wydziału neurochirurgicznego.

A oto lista mojich okaleczeń:

1. Zlomana noga.  Kulka metalowa przebiła prawie nawylot dwie kości.

2.Plece, miednica – za dużo ran i blizn, żeby ich policzyć. Lekarze wydobyli dużo gwoźdźi i metalowych kulek z mojego ciała. Moja prawa ręka była cała nadziana metalowymi opiłki Nawet do dziś (mineło już 8 lat!) wychodzą one z mojego ciała, sprawiając mi ból.
3. Najpowazniejsze moje skaleczenie to jest moja głowa. Przeszłam 9 godzinną operację. To wspomniane uderzenie w skroń – gwóźdź trafil w moją głowę.  Niecałe 3 centymetry oddzielają mnie od śmierci. Lekarze mieli wątpliwośći, ale zwyciężyłam.
4. Już w ośriodku rehabilitacyjnym odpadł mi kawalek skalpu z tylnej częśći głowy.
5. Pękł mi bębenek w prawem uchu.
Skutki
:

- 2 centymetrowy gwóźdź pozostał w mojej głowe na zawsze. Usunięcie go było by zbyt niebezpeczne, mogło by kosztować życie.

- Gwóźdź nad macicą, który też nie da się usunąc. Nie wiem, czy kiedykolwiek zajdę w ciąże, czy w ogóle mogę urodzić dziecko? Lekarze nic mi nie mówią.
- Kulkę w wewnętrznej częśći uda usunięto mi o rok pożniej.
 Na wydziale neurochirurgicznym spędziłam 10 dni. W
ośrodku rehabilitacyjnym – 2 miesiące.

Oprócz fizycznych urazów, po kilku latach popadłam w pourazową przewlekłą depresję, z którą walczę do dziś.
W tym ataku terrorystycznym zgineło 19 nastolatków, ochroniarz klubu i 35-letni  mężczyzna.
21 grób za co? Czym zawiniliśmy? Co zrobiliśmy temu arabowi, który wybrał jako swoje ofiary właśnie nas? Nie chcieliśmy żadnej wojny, tylko tańczyć.

UPDATE:
Nie pisalam tego, żeby dobrze wypaść w jakimś głupim sondażu, ani żeby nad nami się litowało.

Po-prostu opowiedziałam moją hystorję. Dla wszystkich tych, co chcą poznać prawdę. Tylko tyle. Nadal piszę w mojim blogu w LJ . Nic szczególnego. Dzękuję wszystkim za wsparcie, zawsze go czuła, nawet kiedy nie jesteśmy razem. Czulam go wtedy, zarówno jak i teraz. Bardzo, bardzo dziękuję.

Do przeciwników Izraela:

Caly czas słuchaliśmy was, od zawsze. Teraz kolej na was. Teraz będziecie słuchali NAS, nawet jeżeli nie chcecie znać prawdy.

http://liun.livejournal.com/361727.html
http://liun.livejournal.com/362034.html
 

10th-Jan-2009 04:03 pm - Jestem człowiekem?
fancy

”Arabowie są tacy sami ludzie jak inni.”

„To pojedyncze zwyrodnialce robią takie rzeczy, są tacy w każdym narodzie”.

Poważnie?

Czyli Ci, którzy podchodzą do samochodu, zauważają siedząca w nim kobietę w ciąży i czwórkę jej małych córeczek, rozstrzeliwują ich wszystkich z zimną krwią z blizkiej odległości, są zwyrodnialcy. OK.


A ten snajper, który wycelował ośmiomiesęczne niemowle na rękach u ojca, i zabił strzałem w
glówkę, to też był jeden z tych, czy inny?




A tamci młodzieńcy, którzy złapali dziesięcioletniego chłopca, pocięli go nożem, a potem, jeszcze żywego, W CIĘTE RANY GWAŁCILI...

Dobrze zrozumieliście, co piszę? Prosze przeczytać to jeszcze raz. Wykazała to sekcja zwłok. Gwałcili. W krwawiące rany. Jeszcze żyjące dziesięcioletnie dziecko. Rozumiecie?

Czy to byli znowu ci sami zwyrodnialce, czy już inne?

Ile mają tych zwyrodnialców?

Ten, który wtargnął do domku jednorodzinnego i zabił nożem śpiących w lóżkach dzieci - to znów ten sam zwyrodnialec? Albo jeszcze jeden? Dobrze, niech będzie, zwiększymy dopuszczalną ilość zwyrodnialców. W końcu oni tam mają liczną populacię.

Przy okazji, Czy Ktokolwiek Kiedykolwiek. Widzał? Słyszał? Podejrzewał?

Chociażby jednego Izraelczyka, że by TAKIE COŚ robił arabskim dzieciom???

Nie słyszę!!!!

Prosze to sobie zapamętac. Kontynuuję.

 
Ten, co usiadł przy rodzinie z pięciorgą dzieci ze Sbarro, porwał rodziców i trójkę najmłodszych z rodzeństwa - Kiedy odwiedzam grób dziadka, przechodzę obok ich pięciu grobów nacmentarzu Jerozolimskim. Czy ten też jest zwyrodnialcem? Kumam
. Dobra...
  
9 Maja 2001 roku, w przedpołudnie dwoje czternastolatków- Kobi Mandel i Józef Iszran,

mieszkających w osadzie Tkoa, położonej na wschód od Gusz-Ecion, wyszli żeby znaleźć miejsce dla świątecznego ogniska ( następnego wieczora miało być  święto Lag ba-Omer). Palestyńczycy wytropili chłopców, i ukamieniowali ich.


Ci, od kamieniowania, też są zwyrodnialcami, ale chyba to byli jacyś inni zwyrodnialce. Chyba tak.

Ile mogę wyliczać podobnych przypadków - sto, dwieście? Ile zdoła utrzymać  pamięć jednego człowieka? Przypuśćmy, że to są wszystko zwyrodnialce.

Ale proszę mi powiedzieć, naprzykład, zauważyliście wśród was... nas...takiego jednego, poznaliście jego wyczyny. Co zrobicie?

 A oni? Dla czego tańczą i fajerwerki odpalają na ich cześć? Zwyrodnialce są nieliczni, a reszta świętuje ich sławne wyczyny? W takim razie już nie są  zwyrodnialcami. Wystarczy spojrzeć na szczęśliwe twarze Palestyńczyków, kiedy świętują oni bohaterskie wyczyny swoich ,wcale nie zwyrodnialcow – bohaterów-gwalciceli dziecka w krwawiące rany. Wszystko jest oczywiste.

Jeżeli i to nie wystarczy, Państwo pozwolą, że zapytam. Niby maja swój rząd – HAMAS.

A tamci, hamasowci, używają kobiet i dzieci jako żywe tarcze, chowają się za ich plecami. Cały świat to wie i widzi. Nawet, jeśli fachowo-niedowidzącym dziennikarzom CNN tego nie widać przypadkiem, nie da się tego ukryć przed własnym narodem.

I tu zadaję pytanie. DLA CZEGO, W TAKIM RAZIE, ONI ICH POPIERAJĄ ?

Proszę sobie wyobrazić na chwilę, że obywatele jakiegokolwiek państwa zachodniego zobaczyli niejakiego polityka (senatora, posła...) zasłaniającego się dzieckiem pod ostrzałem. Zauważyli jak kryje się za żywą tarczą z kobiet i starców. JEDEN TYLKO RAZ zobaczyli. Proszę zgadnąć, ile czasu taki kongresmen-supermen pozostanie na swoim stanowisku? Mmm???
A przeciętny  palestyński zjadacz chleba nadal woli HAMAS.

Dla tego nikt mnie już nie przekona, że one są ludźmi jak my.

Jeżeli oni są ludźmi, to my - nie jesteśmy.

http://community.livejournal.com/nasha_pravda_il/31610.html


Za pomoc w tłumaczeniu dziękuję ziankovich 



9th-Jan-2009 07:54 pm - Bolą mi przyjaciele.
fancy

Chciała bym picać długie, lekkomyślne, całkowicie niepoważne notatki, coś w rodzaju stenografii kobiecego świergotania przez telefon – o jagnięcinie i naleśnikach, o zamarzającym pod śniegiem Sankt Petersburgu, o Russkim museum, o kinie, o kobiecych pogadankach „o rozmiarach” w kolejce do toalety, o lakierze do paznokci, o kocie Czeszyrskim, o jasno-mandarynkowym światle lataren i różnobarwnym oświetleniu zimowego miasta, o domu z kolorowymi okienkami co na prospekcie Ligowskim się znajduje... Ale w dolnym prawym kącie monitora  mróga błękitna malutka koperta. List z miasta Aszdod. W blogowym „liscie przyjatioł” są nowe wpisy.

Tu niby wszystko w porządku jest, oprócz kryzysa finansowego, śnieg pada za oknem, swiatło w domu i błękitna kopertka mruga...

 

Bolą mi przyjacele. Bolą ich listy i wiadomośći. U nich zaś boli Izrael. Boli walka „Cich, co chcą żyć” z „Tymi, które chcą  zabijać i umierać”. Boli mi to. Boli mi ich uczucie nagiej bezbronnośći, kiedy są wystawiane na obejrzenie zdjęcia ich żołnierzy, ich matek z dziecmi w czasie alarmu bombowego. Boli mi, kiedy przesycony motłoch, w życiu nie zaznawszy co to jest - alarm bombowy i 15 sekund po nim,  z bezmyślnym lenistwem rozprawia o winnych i ofiarach.

Boli mi ich pragnienie wytłumaczyć się. Bo uważam że nie warto. Mam takie przekonanie. Oni mają inne. I dla tego boli mi jeszcze bardziej uczucie pozpaczy, kiedy po wielosetnej próbie wyjaśnić swoją rację tu i tam, otrzymują uwagi  w rodzaju :”Cześć, jestem publicznośćą docelową. Nie macie racji tu i tu, i w ogóle.”. I oni znowu tłumaczą, tłumaczą, tłumaczą...

Boli mi ich pragnienie się podobać, być zrozumiani. Boli mi ich pragnienie żyć i cieszyć się wolnośćią na swojej ziemi – jedyne ich  pragnienie, śpiewane w hymnu narodowym, cichym i krótkim.

Boli mi ich rozpacz z powodu rzekomej „dostojewskiej”„łzy dziecka” oraz europejskiej humanistycznej troski o nieszczęsnej „ludnośći cywilnej”, którą wytykają im ich winy, robiąc z nich potworów. „Potworów”, które nie potrafią przebić się przez tą ścianę. Lecz, jak tylko spoleczność międzynarodowa przerwie na chwilę swój płacz o nieszczęsnych dzieciach i ludnośći cywilnej,  to do kogo owi „cywile”, owi dzieci będą strzelali pod dopingujące wrzaski swojich matek? Między innymi, do Cich które robili im opatrunki. Ten tylko zrozumie ich rozpacz, kto chociaż by przez chwilę odczuję siebie będąc na wyspie wśród morza nienawiśći i jednego jedynego życzenia – że by ani Ciebie, ani Twojich dzieci, a nawet ślada po twojim istnieniu nie zostało na źiemi.

W tym dalekim północnym mieście, w tym względnym „dziennikowym” dobrobycie boli mi ich napięte wsłuchiwanie się w wiadomośći, bolą mi ich telefony do blizkich, bolą mi ich modlitwy i życzenia jak najszybszego powrotu, bolą mi ich słowa, ich zmęczone głosy, ich bezsenne oczy.

A u nich boli Izrael.  http://metusbekhet.livejournal.com/343662.html


9th-Jan-2009 03:54 am - Ostatnia wojna światowa
fancy

Jak na mój gust, Żydzi walczą nie tylko o włastne bezpieczeństwo.Walczą  w obronie mojego świata,  mojich wartośći, mojej kultury. Mojej i innych, myślących w podobny sposób, których uważam za dobrych ludzi. Za nas wszystkich. Są na ostrzu prawdopodobnie, najważniejszej światowej wojny – w obronie wartośći czlowieka i ludzkośći. O to, tak naprawdę toczą się wszystkie walki w dziśejszych czasach. Nie walczą o terytorum, albo o zasoby surowców, jak usiłują nam wmówić niektóre użyteczni idioci. W dzisiejszych czasach to wszystko łatwiej i taniej kupić, pod warunkiem że życie czlowieka warto tyle, ile powinno. I to się robi. Kupują, gdy jest to możliwe, płacą też swoją pracą, swojimi zdolnośćmi Cim,  które wcale na tą  zapłatę nie  zapracowały. Albo po-prostu przymilają się. To jest taniej, niż wojna, niech im będzie.

Płacą za swoje wartośći, i w tym za tą najważniejszą – wolność, przez Pana Boga daną. Za możliwość  człowieka być wolnym, w przeciwieństwie do tych, które pragną trzymać innych w niewoli, będąc niezdarnymi próżniakami. Bardzo możliwe, że to jest ostatnia, decydująca walka.

Palestyny nie da się kupić. Chociaż, pieniądze to ona bierze od lat, od całego świata, w tym od swojego nieprzyjaciela, którego pragnie zniszczyć – od Izraela. A Izrael daję.

Z punktu widzenia Rosjan Żydzi zachowują się idiotycznie, i wywołują nienawiść przez tą swoją niezrozumiałą i poniżającą innych głupotę. A Ci,  to co? Są najłagodniejsi ze wszystkich?  Tu jest  popularny interes narodowy, reszta niech idzie do diabła. Tyłko nie rozumiem, w czym jest ten interes, do cholery?

Ale życie w Palestynie nic nie jest warte, tak samo, jak słowo i godność. Zapomnieli. I kazania w meczetach ku temu nie nawołują. Obowiązki, powinnośći, odpowiedzalność – to są puste słowa w tej sytuacji, bo brakuje głównego kryterium wartośći – życie człowieka. Nawet swoje. A co dopiero życie jakiegoś Żyda lub Amerykanina. Dlaczego babam nie potańczyć sobie 11 Wrzesńia, gdyż ich rodacy zabili tyle wstrętnych Amerykanów w  drogich wieżowcach? Przeczesz to jest bombowe,  frajda.

Zasiłkami tego nie da się wyleczyć.  Lekarstwo na to jest jedno - rzetelna praca na na rzecz społeczeństwa. Swojego, Palestyńskiego społeczeństwa, do której to pracy one nie są przyzwyczajeni. I odpowiednio – wychowanie, zachęcanie do pracy z pomocą odpowiednich metod, a nawet zmuszenia. Jak mawiał mój dowódca w wojsku, „piernik do gęby, i w ucho”.

Teraz czas na „w ucho”. I. Żydzi to robią. Bez żadnej pychi, z cierpliwośćą i poświęceniem się, do którego mało kto jest zdolny.

Wielu robiło to w dużo bardzej  brutalny sposób w Niemczech, Japonji, Wietnamie, Iraku albo Jugosławii, w tym Rosjanie. Nie liczyły się ani swoji, ani obci, kiedy były przekonani że mają rację, i są zdeterminowani zniszczyć zarazę. I nie pałacili nic, a nawet odszkodowania wojenne pobierali. Żydzi to robią ofiarniej, jak i należy narodu wybranemu. Odpokutowóją grzechy świata, cudze grzechy, będąc opluci i ukrzyżowani. W biblijnow słowa smyslu wszyscy jesteśmy Żydami, bo fizycznie pochodzimy od Adama, a duchowo od Jezusa.

Ale Żydzi nie są tacy patetyczni. Po-prosu robią swoje, to, co powinni - bronią swoje domy, swojich dzieci, niszczą łotrów, i nie ciesza się z ich śmierci, ani ze śmierci ich rodaków.  

Również tracą swojich dzieci. Nie oczekują szybkiego i sławnego zwycięstwa, wiedzą, że tak czy owak, zostaną opluci, jak zawsze.  Nie myślą za dużo o sprawach duchowych. To zrozumiałe – to oni mają karabiny w rękach, nie ja. A karabin w rękach zmienia słownictwo na prostsze i niekulturalne. Mówią, że po-prostu walczą o swoje bezpieczeństwo.

A mi się wydaje, że o moje.
http://dimulenka.livejournal.com/138387.html


This page was loaded Feb 21st 2017, 7:02 pm GMT.